poniedziałek, 9 września 2019


Czwarte pokolenie rozpoczyna swoją żeglarską przygodę.  Czwarte, bo z opowieści mojej Mamy wiem, że Ojciec był przed wojną właścicielem ożaglowanego kajaka którym żeglował po Wiśle.  Co zresztą Mama wspominała z tzw przymrużeniem oka. Ale nie jest to zupełna inauguracja, bo moi dorośli wnukowie  już od dawna żeglują po morzach.

wtorek, 20 sierpnia 2019


O Klabautermanie.

Kpt. Baranowski powiedział kiedyś, że przygody na morzu przytrafiają się tylko patałachom. Profesjonaliści organizują i prowadzą swoje rejsy tak, że wszystko im wychodzi jak w szwajcarskim zegarku. W świetle tej prawdy jestem patentowanym patałachem, co stwierdzam z pewnym zażenowaniem. Kpt. Don Jorge ( J. Kuliński ) mawia, że mądry skiper sztorm ogląda z portu, jednakże nie zawsze udaje mi się tej mądrości dochować.
 Więcej szukajcie w zakładce "opowiadanka" jak poniżej:


czwartek, 23 maja 2019

Rita Dufor 460


Właśnie dostałem od naszego jachtowego fotografa czyli Jacka fotkę jachtu na którym przepłynąłem z Posito Blanco na Gran Canarii do Palma de Mallorca.  Było ciekawie i z  przygodami.

wtorek, 16 kwietnia 2019

Roztocze

Właśnie ukazała sie książka kapitana Barańskiego o naszym flagowym kredensie i nie mogłem sobie odmówić wejścia w jej posiadanie. Została przyozdobiona dość zobowiązującym autografem autora.  Książka stanowi swego rodzaju wademecum - począwszy od historii powstania jachtu, przez opisy co ciekawszych rejsów sporządzone przez ich uczestników, opis techniczny oraz kompletny wykaz wszystkich uczestników.  Książka nie do przeczytania lecz do wielokrotnego powracania do niej. Stanowi cegiełkę na fundusz remontowy naszego pięćdziesięciolatka i jest do nabycia u armatora  pod adresem biuro@lozz.lublin.pl

piątek, 8 marca 2019


Szykuje nam się pięć tygodni orania Atlantyku pomiedzy Kanarami a Hiszpanią - tam i z powrotem. Do zobaczenia.

niedziela, 13 stycznia 2019

Wyrwałem się na kilka dni do Zakopanego i  posmigałem na swoich nowo-starych rossignol Zenith. Dużo twardsze niż moje poprzednie Aliasy więc wymagały  większej staranności ale szybkie i doskonale prowadzące w skręcie.  Śniegu było pod dostatkiem a karnet Super-ski dla staruszków za 5 zł dziennie dawał poczucie daleko posuniętej swobody dysponowania czasem. Było bardzo nader.


środa, 28 listopada 2018


Zbieramy kasę na potrzeby remontowe naszego flagowego jachtu. Właśnie mija mu pięćdziesiątka. W tym celu można zakupić w siedzibie armatora koszulki z powyższym haftem lub same haftowane naszywki jak ta, na sztormiaku. Kontakt przez biuro@lozz.lublin.pl